Jak wyleczyłam swojego synka z Atopowego Zapalenia Skóry!!!

Wyleczyłam swojego synka z AZS :D:D:D Jestem teraz chyba najszczęśliwszą mamą 🙂
Po wielu wizytach u lekarza, maściach, lekach i innych cudach… w końcu znalazłam sposób na to dziadostwo…

A to nasza historia w dużym skrócie. Mój synek urodził się w październiku 2013. Od samego początku karmiłam go piersią i do grudnia nie było żadnego problemu. Któregoś dnia zauważyłam na jego ramionkach dziwne krostki, skóra w tym miejscu była sucha i szorstka. Z dnia na dzień było gorzej. Kremy nie pomagały.

Na początku lutego zobaczyłam, że takie same krostki tylko w formie plam rozrzuconych nieregularnie, zrobiły mu się na pleckach i na buzi.

luty1

W pierwszym momencie pomyślałam, że jest to wina oliwki /mimo tego, że smarowałam go nią od urodzenia/, i zmieniłam ją na inną. Jednak wcale nie było lepiej.

Później była zmiana proszku na inny, wyprałam wszystkie jego ciuszki w innym proszku, jednak to na nic. Następnie przyszła kolej na moją dietę, bo przecież cały czas karmiłam go piersią. Wyeliminowałam – jak mi się wydawało – podstawowy alergen – nabiał ale niestety nie pomogło.

Wybraliśmy się w końcu do pani doktor – diagnoza atopowe zapalenie skóry. Dostaliśmy porcję leków homeopatycznych – bo tylko tak leczę swoje dzieci – jednak poprawy nie było. Odwiedziliśmy też w akcie desperacji inną panią doktor – diagnoza ta sama – za to kilka innych leków homeopatycznych. Jednak też bez większych efektów.

Któregoś dnia wybrałam się więc na biorezonans – gdzie miły pan podpowiedział mi, że być może jest to alergia na gluten, więc oczywiście po wizycie z mojej diety usunęłam wszystko co go zawierało. Stan skóry znacznie się poprawił, jednak daleko było jeszcze do ideału.

Przeczytałam chyba wszystkie możliwe strony w internecie na ten temat, jednak nigdzie nie było nadziei. Może z tego wyrośnie…a może nie… Najgorsze było to, że mały strasznie się drapał aż do krwi, nie pomagały skarpetki zakładane na rączki ani chustki owijane na szyjce.

W końcu wybrałam się do sklepu zielarskiego, gdzie uprzejma pani którą znam już od dłuższego czasu, doradziła mi abym na swędzącą skóra spróbowała OLEJ NEEM. Uprzedziła jedynie o zapachu, który jak się faktycznie okazało był bardzo silny i męczący. Stosuje się go nawet na świerzbiączkę, więc postanowiłam spróbować, aby tylko ulżyć mojemu biednemu maleństwu.

Po pierwszym zastosowaniu na szyję synka musiałam mu zawiązać pieluszkę tetrową na szyi, ponieważ aż się wzdrygiwał od tego zapachu. Ale faktycznie efekty były widoczne… synek przestał się drapać i mogłam zdjąć mu już skarpetki, z rączek, które chroniły go przed drapaniem. Skóra poprawiła się jednak nadal była podrażniona, sucha, i czerwona. Aż któregoś dnia znajomy dowiedział się od swojego masażysty, że woda, którą pijemy, wcale nie jest aż tak dobra jak nam się wydawało. Miałam w domu dystrybutor do wody z odwróconą osmozą. Jednak to co zobaczyłam dosłownie mnie przeraziło. Tak wyglądała woda z dystrybutora po uruchomieniu jonizatora…

woda filtr 1

woda filtr 2

A ja piłam jedynie tę wodę i to 2-3 litry dziennie – dla zdrowia ;/ Od tej chwili nawet psu nie dawałam tej wody do picia. I natychmiast zamówiłam nowe filtry aby przetestować czy to jest wina wody /dystrybutor jest podłączony do wody z kranu/ czy też wina filtrów.

Tymczasem znajomy przywoził mi wodę od masażysty, który przy domu miał wodę ze studni. I codziennie robił świeżą wodę do picia w jonizatorze – urządzeniu, które za pomocą prądu rozdziela wodę na kwaśną i zasadową.

I to właśnie uratowało nam skórę 🙂

Trochę poczytałam na ten temat i zdecydowałam oczywiście spróbować, bo gorzej być nie mogło. I wierzyłam, że na pewno mu to nie zaszkodzi. I to był strzał w 10-tkę!!!! :D:D:D:D Już po 5 dniach skóra wyglądała po prostu cudnie. Była jeszcze lekko różowa ale pojawiły się w końcu prześwity zdrowej jasnej skóry 🙂 Najszybciej zeszło z buźki. Oczywiście nadal nie jem wcześniej wykrytych alergenów, które jedynie pogarszały stan skóry i swędzenie – u nas są to: mąka ziemniaczana!!! /co było dla mnie dużym zaskoczeniem/, jabłka, marchewka, gluten, pomidory.

To są zdjęcia mojego synka przed i po moich eksperymentach 😉

Zdjęcia z 20.02.2014

luty2

luty3

To są zdjęcia z 04.06.2014

czerwiec 4a

czerwiec 4b

A to są zdjęcia z 14.06.2014

czerwiec 14a

czerwiec 14b

A te dziurki na pleckach to pozostałości po ospie, która nas jeszcze po drodze dopadła – na co też polecam olej neem zamiast fioletu, sprawdzony na dwójce dzieciaczków 🙂

czerwiec 14c

AKTUALIZACJA!!! – 14.09.2015

Co dokładnie zrobiłam… Codziennie 3 razy na dzień przemywałam mu skórę wacikiem maczanym w wodzie kwaśnej i zostawiałam do wyschnięcia. Natomiast do picia dawałam mu wodę zasadową /za pomocą małej strzykawki/, która miała kluczowe znaczenie! Bo niestety złudne jest to, że przy AZS my widzimy jedynie OBJAWY! a tak naprawdę przyczyna leży wewnątrz.

Zasada działania jest taka, iż woda kwaśna ma działanie lecznicze, natomiast zasadowa pozwala przywrócić organizmowi prawidłowy poziom pH – który przy praktycznie u każdego z nas jest zaburzony. Niestety pożywienie, które spożywamy powoduje zakwaszanie naszego organizmu i stąd późniejsze nasze i naszych dzieci choroby. Należy przywrócić prawidłowy poziom zasadowy w naszym organizmie a sam jest on w stanie się „naprawić”. Główną przyczyną nieprawidłowego poziomu pH organizmu, jest niedostateczne zakwaszenie naszego żołądka.
Wystarczy tak naprawdę zakwasić żołądek aby pomóc naszemu organizmowi zwalczyć wszelkie choroby. Najprostszym sposobem głównie dla dzieci, jest podawanie 1-2x dziennie 1x kropelki – kropli żołądkowych na język, aby do mózgu „doszła informacja” o gorzkim smaku, który powoduje zwiększenie wydzielania się soków w żołądku.
Wersja dla dorosłych, która nie tylko zakwasza żołądek i przywraca poziom zasadowy organizmu a dostarcza mnóstwo innych pozytywnych wartości, o których już nie będę się tutaj rozpisywać: 1 łyżka octu jabłkowego do 0,5 szklanki letniej wody na około 20-30 minut przed posiłkiem 2x dziennie.
Tylko octu jabłkowego nie poddanego destylacji czy jakimś innym procesom, które zabijają jego naturalne właściwości!

AKTUALIZACJA!!! – 15.11.2015

Dostaje mnóstwo maili z pytaniami czy mój synek został wyleczony, czy AZS powróciło. Doszłam do wniosku, że umieszczę jego aktualne zdjęcia bo tak będzie prościej dla wszystkich 🙂 Zdjęcia są z sierpnia 2015.

1. Buźka

sierpien

2. Brzuszek, rączki i nóżki
sierpien 2

3. Plecki
sierpien 3

Powyższe zdjęcia są moimi prywatnymi i nie wyrażam zgody na ich publikację na jakichkolwiek innych stronach, blogach czy jakichkolwiek publikacjach, jak również samej treści artykułu jak również jego fragmentów, bez mojej pisemnej zgody!

——————————————————————————————————————-

EDIT!!! 10.02.2019!!!

Ale co najważniejsze!!! ja karmiłam synka do 2 roku życia wyłącznie piersią!!! mimo, że lekarze zalecali mi odstawienie go. Wyrzuciłam, ze swojego jedzenia naprawdę wszystko i po kolei wprowadzałam – dosłownie po składniku. Rozumiem, że niewiele mam jest zdolnych do tak restrykcyjnych rzeczy ale ja jestem bardzo uparta – co jak widać w tym przypadku miało swoje pozytywne strony 😉 W ten sposób doszłam do tego co mu szkodzi a co nie – a woda z jonizatora była u nas kropką nad „i”.

Ja do dziś czytam etykiety i uważam na to co daję do jedzenia swojej rodzinie. Nie patrzcie na przód opakowania, że coś jest przeznaczone „specjalnie dla dzieci” – to tylko reklama – a wiadomo, że dla firm dzieci są bardzo dobrym źródłem dochodu – czytajcie etykiety. Wyjdzie Wam to wszystkim na zdrowie – bo przykład idzie „z góry”. Jeśli dziecko nie będzie widziało mamy czy taty jedzącego „ZŁE” jedzenie to jego też nie będzie do niego ciągnęło, bo nawet nie będzie wiedziało o jego istnieniu 😉

Podsumowując – jesteśmy tym co jemy, więc dbajmy o to co podajemy swoim rodzinom do jedzenia.

25 thoughts on “Jak wyleczyłam swojego synka z Atopowego Zapalenia Skóry!!!

  1. Witam! Mój synek ma identyczne objawy jak Pani syn. Próbowałam już prawie wszystkiego i właśnie trafiłam na ten artykuł. Daje mi on wiele nadziei. Mogłabym wiedzieć czy wodę cały czas czerpała Pani że studni czy później ‚zwykla’ z jonizatora także była ok? Będę wdzięczna za odpowiedź, pozdrawian

    1. Witaj! Tą ze studni też wlewałam do jonizatora i dopiero taką przemywałam małego. Ale główny czynnik nie jest na zewnątrz ale od środka czyli musisz skontrolować co zjada Twój synek – czytać etykiety! Skład większości produktów „specjalnie dla dzieci” – dosłownie powala!!!

  2. Witam
    Chciałabym się dowiedzieć o jakie krople żołądkowe chodziilo by podawać dziecku by zakwasic organizm? Moja mała ma 6msc, od dwóch borykamy się z AZS, skóra cały czas sucha, najbardziej męczy małą drapanie się po głowie, aż do krwi… Duża ulgę przynosi nam olej lniany i olejek że słodkich migdałów, nie chcemy małej truc masciami że sterydami
    Czy do dziś podaję Pani synkowi wode zasadowa? Z góry dziękuję za odpowiedź.

    1. Witaj Karolino, ja podawałam małemu krople by zakwasić ŻOŁĄDEK, a nie organizm bo to zupełnie dwie różne sprawy. Nie ma znaczenia jakie – wszystkie one mają podobny skład – najlepiej najprostsze i najzwyklejsze. Mój synek funkcjonuje normalnie dzięki wytrwałości i mojemu uporowi – nie ma śladu po AZS. Jeśli skutecznie chcesz pomóc córce to zrób analizę jej menu – łącznie z przekąskami itd. Jeśli chcesz mogę Ci z tym pomóc – musiałabyś wysłać mi na email, całodzienne wyżywienie z konkretnych kilku dni. Ale dosłownie wszystko – każdy napój, każdą przekąskę.Ponieważ główna przyczyna AZS jest wewnątrz. Jeśli nadal karmisz piersią to w tym przypadku zweryfikować należy Twój jadłospis.

      1. Witam.
        Prosze mi powiedziec jaki jonizator wody Pani uzywala?
        I troszeczke przyblizyc temat podawania wody.Bo z tego co Pani napisala nalezy smarowac skore dziecka woda zasadowa 3 razy dziennie.
        A prosze o rozwiniecie tematu wody kwasnej podawanej strzykawka.
        I jeszcze jedno pytanie-czy do posilkow (w tym mleka) dawala Pani wode jonizowana czy normalna?
        U mnie maly jest uczulony na mleko krowie,najpierw mialam diete eliminacyjna i wszystko bylo w miare dobrze,pozniej dostalismy mleczko Bebilon Pepti i tez bylo w miare do momentu zabkowania.Teraz niestety malutki jest caly w takie plamki jak u Pani na zdjeciach.I nie mam pojecia jak juz sobie z tym poradzic,bo same emolienty, i inne dermokosmetyki nie daja rady.
        Bardzo prosze o porade.

        1. Witam, używałam najzwyklejszego jonizatora zrobionego przez mojego znajomego. Ja synkowi podawałam do buzi wodę ZASADOWĄ strzykawką (bo tak mi było najłatwiej) a na skórę kwaśną. Moje dziecko nie dostawało do drugiego roku życia nic oprócz mleka z piersi. Ja ze swojej diety wyrzuciłam wszystko, a później stopniowo wprowadzałam produkty aby „naprawić” jego skórę. Wszystkie gotowe mleka nawet te „specjalne” są ZŁE!

    1. Witaj, ja nie sprawdzałam jak kwaśne jest pH wody, więc nie jestem w stanie Ci odpowiedzieć. Ale zewnętrznie woda to jedno a to co dostaje dziecko od wewnątrz również jest ważne – a nawet bym powiedziała ważniejsze.

      1. Witam. Mój synek ma podobne zmiany na razie są przypuszczenia, że to łojotokowe zapalenie skóry, jednak z upływem czasu skóra wygląda co raz gorzej.Karmię cały czas piersią. Mam pytanie odnośnie kwaśnej wody którą przemywała Pani skórę syna, czy tylko można ją uzyskać w jonizatorze? Orientowałam się w cenach jonizatorow to koszt ok 1000zl 😔 czy można prosić do Pani jakiś kontakt mailowy?

  3. Witam Karolina, jak na dzień dzisiejszy wygląda pielęgnacja codzienna skóry synka?Możesz napisać coś więcej.

    1. Od tamtej pory mój synek nie jest kąpany w niczym – żadnego mydła, szamponów itd. Jedynie rączki myje mydłem. Nie jest też niczym smarowany.

      1. Witaj a czy same krople żołądkowe nie wystarcza aby zakwasic żołądek? I wyczytałam że zakwasic można wodę octem (łyżka octu szklanka wody odstawić na pół h i przemywac tym ciałko-co myślisz) oraz woda zasadowa czyli powyżej ph 7.5 dostępna jest w klepach, pytam bo nie posiadam jonizator a jego koszt jest bardzo wysoki. Pozdrawiam Marta

        1. Witaj,
          wystarczą, tylko zależy w jakim wieku jest Twoje dziecko, bo bardzo malutkie nie będzie chciało nawet jednej kropelki, ponieważ krople żołądkowe są bardzo mocne. Oczywiście można zakwasić żołądek octem jabłkowym, jednak nie każdemu jego smak odpowiada, a zwłaszcza dziecku. Octu ani wody zasadowej dostępnej w sklepach nie stosowałam na skórę syna, jedynie wodę kwaśną tak jak napisałam w poście. Jeśli chodzi o jonizator to koszt ok. 300-400zł takiego najzwyklejszego, bo żadne funkcje i udziwnienia nie są tam potrzebne.

  4. Mój syn ma 3 miesiące i je tylko mleko neocate ma na buzi i dłoniach zmiany bardzo się drapie przemywać kora dębu i emolium atopic smaruje nie wiem al mu ulrzyć

    1. Mleko Neocate ma taki skład, że proponuje je odstawić. Jeśli możesz napisz dlaczego nie karmisz go piersią? Mój synek gdy zaczął już jeść to dawałam mu „mleko” NATUMI (jest to ryżowy napój), który nie ma nic w składzie poza olejem słonecznikowym, wodą, ryżem i solą – dostawał do z karobem – co zreszą pije do tej pory ze smakiem (i ja również, tylko ja dodaję sobie jeszcze guaranę, lucumę, moringę i inne 😉 ). Nie smarowałabym też skóry niczym, czysta skóra to najlepsza opcja. Poza tym to co widzimy na skórze to jedynie objaw a nie przyczyna.

  5. Dzień dobry, chciałam zapytać jak używała Pani oleju neem? Czy po posmarowaniu zostawiała Pani na skórze czy może zmywała po jakimś czasie?
    Pytam, bo moja córeczka strasznie się drapie, aż do krwi i ma dokładnie taką samą wysypkę.

    1. Dzień dobry 🙂 ja smarowałam i nie zmywałam go, tylko on ma straszny zapach 😀 i owijałam małemu szyję pieluszką tetrową bo aż się wzdrygiwał od tego zapachu 😉

  6. Witam. Serdecznie dziękuję za ten artykuł. Mój syn ma 2,5 roku, od 3 miesiąca życia walczymy z AZS. Wizyty u różnych lekarzy i to samo rozwiązanie sterydy!!! Po przeczytaniu twojej historii ujrzałam światełko w tunelu 🙂, aczkolwiek kupując dzbanek do jonizowana wody nie nastawiałam się na cud. Teraz, po niecałym miesiącu stosowania wody jonizowanej mogę mówić o cudzie!!! 😄 U nas poprawa nie nastąpiła tak szybko jak w przypadku Pani syna, ale stan skóry teraz a miesiąc temu jest o niebo lepszy. Być może przyczyna leży w diecie jaką stosuję u syna. Bez mleka i bez glutenu, ale nieraz zje coś z „zakazanej listy”. Miałabym jeszcze parę pytań do Pani, więc gdyby była taka możliwość to proszę o Pani adres mailowy. Serdecznie pozdrawiam.

    1. Witaj 🙂 Bardzo dziękuję Ci za tę wiadomość, da ona również nadzieję i szansę innym mamom na pomoc ich dzieciom 🙂 Jest też tak jak napisałaś, że główna przyczyna jest w jedzeniu, zazwyczaj wystarczy wyrzucić podstawowe rzeczy – jak nabiał i gluten i zmiana będzie widoczna bardzo szybko. Tylko trzeba uważnie czytać etykiety, bo gluten jest pochowany wszędzie 😉 Woda jonizowana dodatkowo wspomaga ten proces.
      Mój email: kontakt@sagefemme.pl

    2. Jaki dzbanek do jonizowania wody Pani posiada? Również mamy duży problem ze skórą i chcielibyśmy spróbować takiej wody.

      1. Witam,
        ja posiadam najzwyklejszy jonizator zrobiony przez mojego znajomego. Proszę dokładnie przeczytać mój artykuł. Sam sens nie jest w samej wodzie i jej wygląd to jedynie objaw zewnętrzny. Przyczyna leży wewnątrz. Jeśli Pani karmi proszę zweryfikować swój jadłospis – mogę w tym pomóc – jeśli dziecko je samodzielnie proszę przeanalizować jadłospis dziecka.

  7. Hej! Czy jak syn zaczal jesc inne pokarmy to jedynie „suorowa” wode pil z jonizatora czy gotowalas tez na niej np zupy?
    Pozdrawiam!

    1. Ja synka karmiłam wyłącznie piersią przez 2 lata 🙂 Po tym czasie normalnie dostawał już „normalną” wodę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *