Jak wyleczyłam swojego synka z Atopowego Zapalenia Skóry – 5 lat później :)

Od mojego wpisu minęło 5 lat 🙂 W tym czasie otrzymałam od Was mnóstwo wiadomości. Na wszystkie staram się jak najszybciej odpowiadać ale czasami musicie uzbroić się w cierpliwość 😉

Postanowiłam napisać kolejną część artykułu, ponieważ od tamtej pory mojemu synowi nic nie było groźnego. Zdarzała się czasami mała wysypka (wyłącznie na pośladkach) ale następnego dnia już znikała i wiedziałam co ją spowodowało – bo było to np. na zasadzie testu – czyli świadomego sprawdzenia czy on może to zjeść.

Ostatnio natomiast wpadłam na “super” pomysł by dać małemu trochę białka konopnego 😉 które sama codziennie razem z mężem pijemy. I właśnie w ten sposób miałam wieczorem niespodziankę w postaci takiej jak na zdjęciach 😀

Na szczęście dwa dni później już nie było ani śladu po wysypce 🙂


Chcesz przeczytać pierwszą część artykułu –

“Jak wyleczyłam swojego synka z Atopowego Zapalenia Skóry”?

Odblokuj swój BEZPŁATNY dostęp!

Podając wskazane dane zapisujesz się do newslettera wysyłanego przez portal Sage Femme - Mądra Kobieta. Administratorem Twoich danych osobowych będzie Julita Marushchak. Twoje dane będą gromadzone i przetwarzane zgodnie z polityką prywatności.

Link do artykułu: “Jak wyleczyłam swojego synka z Atopowego Zapalenia Skóry cz.1”

Naturalny PROGESTERON – Wild Yam

Większość lekarzy w dzisiejszych czasach leczy kobiety syntetycznymi hormonami, powodując w ten sposób więcej szkód niż pożytku. Kobiety po zastosowaniu takich hormonów skarżą się bardziej na efekty uboczne, na skutek stosowania zaleconej kuracji, niż na schorzenie, z którym zgłosiły się do lekarza. Lekarze nie mają świadomości lub jest im wygodniej (oczywiście mam na myśli sferę finansową) leczyć kobiety syntetycznymi hormonami, gdyż większość z nich na stałe staje się już ich pacjentkami.

Alternatywą syntetycznych hormonów, które niszczą nasze organizmy jest naturalny progesteron, uzyskiwany z dzikiego YAM (Dioscorea villosa). Jest on stosowany od ponad 65 lat, jednak niewielu lekarzy zaleca go swoim pacjentkom, mimo tego, że jest bardzo skuteczny i bezpieczny.

Naturalny progesteron chroni organizm przed szkodliwym działaniem estrogenów, przed skutkami promieniowania, niedotlenieniem tkanek i narządów oraz przed różnymi truciznami, a nawet szkodliwym działaniem stresu, przywraca równowagę hormonalną organizmu.

Jest rewelacyjny w leczeniu zespołu napięcia przedmiesiączkowego, nieregularnego miesiączkowania, objawów menopauzy (uderzeń gorąca, pocenia nocnego, zmian nastroju), depresji poporodowej, osteoporozy, włókniaków macicy, bezpłodności, chorób serca, zwyrodnienia torbielowatego piersi, nadciśnienia krwi, przywraca libido, zmniejsza hirsutyzm, pomaga schudnąć (szczególnie w otłuszczeniu brzucha, bioder, ud, kiedy żadna dieta nie daje rezultatu).

Osoby stosujące naturalny progesteron zauważają poprawę ogólnego stanu, przypływ energii, mają lepszy sen, wraca im libido, ustępują bóle pleców, poprawia się stan skóry (mniej sucha i mniej pomarszczona).

Jednym słowem PROGESTERON przedłuża kobietom młodość i nie ma ŻADNYCH SKUTKÓW UBOCZNYCH. Nasz organizm potrafi go metabolizować i wydalać.

Mimo wszystkich zalet naturalnego progesteronu, firmy farmaceutyczne nie chcą sponsorować badań nad nim. Powodem tego jest fakt, iż jako związek występujący w naturze NIE PODLEGA PRAWOM PATENTOWYM! Firmy farmaceutyczne dokonują więc przemiany chemicznej naturalnego progesteronu w związki nie występujące w naturze i w ten właśnie sposób zarabiają na naszym zdrowiu. Syntetycznie wytworzone hormony mają toksyczne działanie uboczne, są bardziej aktywne niż hormony wydzielane przez ludzki organizm, który nie potrafi ich metabolizować i wydalać. Hamują one również wydzielanie naszych własnych hormonów.

Jeżeli  w naszym organizmie nie ma wystarczającej ilości progesteronu, może dojść do tzw. Zespołu dominacji estrogenu. Nie oznacza to, że kobieta ma nadmiar estrogenu, a jedynie to, że poziom estrogenu jest bardzo wysoki w stosunku do poziomu progesteronu. „Zespół dominacji estrogenu jest zaburzeniem równowagi hormonalnej, co powoduje wiele niekorzystnych objawów, ponieważ bez antagonistycznego działania progesteronu, estrogen wykazuje działania toksyczne.”

Estrogen przyśpiesza starzenie się tkanki łącznej we wszystkich narządach, włączając skórę. U kobiet zażywających estrogeny, skóra nabrzmiewa wodą i tłuszczem, co działa wygładzająco na zmarszczki. Ale jednocześnie skóra staje się starsza, cieńsza i traci swą elastyczność z powodu zmian w kolagenie. Wiele objawów związanych z procesem starzenia przypomina te, które wynikają z nadmiaru estrogenu. Wpływ estrogenu wzrasta wraz z wiekiem i przyczynia się do przyspieszenia procesu starzenia. Estrogen powoduje powstawanie licznych chorób degeneracyjnych m.in.:

  • starzenie reprodukcyjne,
  • tworzenie się starczych plam pigmentowych,
  • wytwarzanie wolnych rodników,
  • obumieranie komórek mózgowych i procesy degeneracyjne mózgu,
  • upośledzenie zdolności uczenia się,
  • nasilenie skłonności do zakrzepów i skurczów naczyń,
  • wzrost poziomu hormonu przysadkowego – prolaktyny (jej poziom wzrasta wraz ze starzeniem się),
  • wzrost podatności na raka piersi, macicy i inne nowotwory,
  • osteoporozę

Wiele kobiet przyjmuje hormonalne środki antykoncepcyjne. Jednak niezależnie od zażywanej dawki i składu przyjmowanych hormonów, są bardzo niebezpieczne dla zdrowia i nikt nie powinien ich przyjmować!

Każda kobieta stosująca hormonalne środki antykoncepcyjne naraża się na:

  • Alergie,
  • Atak serca,
  • Bezpłodność,
  • Bóle głowy,
  • Chorobę woreczka żółciowego,
  • Cysty jajników,
  • Dysplazję szyjki macicy,
  • Guzy przysadki,
  • Nadciśnienie,
  • Osteoporozę,
  • Padaczkę, udar mózgu,
  • Utratę zdolności odczuwania orgazmu i utratę zainteresowania seksem,
  • Zburzenia psychiczne,
  • Zakrzepy,
  • Zwiększoną częstotliwość wa wrodzonych i znamion u potomstwa,
  • Zwiększone ryzyko raka piersi, macicy, jajników, tarczycy, wątroby.

Na polskim rynku dostępny jest naturalny progesteron w kremie produkowany przez firmę Sarati (poniżej zdjęcie). Sądzę, ze bez większego problemu znajdziecie go w sklepach na internecie – JA NIE PROWADZĘ SPRZEDAŻY TEGO PRODUKTU!

npc

Pojemność: 56 g. Opakowanie 56 g kremu zawiera 1,6 % ( ok. 960 miligramów ) naturalnego progesteronu.

Krem NPC to progesteron wytwarzany z dzikiego yamu. Ma taką sama budowę chemiczną jak ten produkowany przez ciało ludzkie. W związku z tym nie wywołuje skutków ubocznych. Jest on z łatwością metabolizowany a w miarę potrzeby wydalany przez organizm. Można go stosować równocześnie z innymi lekami i preparatami.

Rejestracja VIANESSE!

W związku z tym, że ostatnio dostałam od Was mnóstwo emaili związanych z artykułami:
Czy TY też masz w swoim organizmie grzyby CANDIDA? oraz Nowy koncept żywieniowy – REWOLUCJA !!!

z pytaniami, gdzie można dokonać zakupu tego produktu, w jakich cenach itd., postanowiłam umieścić te informacje bezpośrednio tutaj 😉

Każda osoba może dokonać zakupu jako klient indywidualny, bez żadnych zobowiązań, wystarczy zarejestrować się na stronie /dokładne informacje jak to zrobić zamieściłam na samym dole artykułu/.

Można również zostać partnerem handlowym, co również nie zobowiązuje do żadnych dalszych zakupów w przyszłości. Taka osoba dokonuje zakupu Pakietu Biznesowego i od tej pory może już dokonywać zakupów w niższych cenach dostępnych wyłącznie dla partnerów.


PAKIET BIZNESOWY zawiera:

vianesse

Koszt PAKIETU BIZNESOWEGO – 1840zł, na co składa się:

DRAŻETKI – 4 opakowania x 140zł = 560zł
BODY SHAPE – 8 opakowań x 160zł = 1280zł
(aktualne ceny produktów dostępne po zalogowaniu na stronie VIANESSE)

Wszystkie pozostałe produkty widoczne na zdjęciu otrzymamy w ramach kwoty zakupu – serduszka VIANESSE na drażetki, miarkę do ciała, wizytówki, shaker, materiały reklamowe oraz produkty kosmetyczne:

VITAMIN BODY LOTION – to kombinacja z zawartych w liposomach witamin, karnityny i kofeiny. Pielęgnuje, wygładza i ujędrnia skórę. Wspomaga walkę z cellulitem.

VITALIZING WASH GEL – Witalizujący żel do mycia VIANESSE dla kobiet i mężczyzn usuwa gruntownie i delikatnie zarazem zabrudzenia na skórze i makijaż. Aktywne nawilżanie kompleksem alg i aloe vera chroni skórę podczas mycia przed wysuszaniem i zostawia przyjemne uczucie. Dalsza pielęgnacja wzmacnia działanie i przywraca skórze utraconą witalność i regeneruje ją.

PROTECTIVE 24H CREME – Skuteczna 24-godzinna pielęgnacja na dzień i noc od VIANESSE z liposomowymi kapsułkami substancji czynnych: Q10, witaminy A, C i E oraz opatentowana ochrona przeciwzmarszczkowa AHA a także masło Shea i kwasy hialuronowe. Krem ten pełni funkcję ochrony, stymulatora i aktywatora komórek, ma delikatną konsystencję, zawiera mnóstwo substancji czynnych i nie pozostawia uporczywego tłustego filmu. Stosowany na dzień zapewnia elastyczną i gładką cerę przez oddziaływanie w sposób regulujący na gospodarkę tłuszczami i wilgotnością. W nocy pobudzane są wszystkie ważne funkcje naskórka, a ochronny płaszcz kwasowy oraz system buforowy skóry są wzmacniane.

HYDRO REPAIR NIGHT MASK – Delikatna maska VIANESSE Moisturizing z wysoce skutecznym kompleksem nawilżającym zawartym w liposomach rozpieści twoją zdemineralizowaną skórę. W ciągu 20minut aktywuje się przemiana materii w komórkach skóry i usuwane są oznaki stresu i zmęczenia. Twoja skóra staje się widocznie delikatniejsza i gładsza.

EYE EFFECT GEL – Odbudowujący żel VIANESSE Eye Effect dzięki starannie dobranym, zamkniętym w liposomach substancjom czynnym zapewni Twojej skórze natychmiastowy „efekt świeżości” a tym samym rozświetli Cię na długie godziny. Substancje czynne zwiększają mikrocyrkulację i zmniejszają tym samym opuchliznę na powiekach i ciemne obwódki wokół oczu. Działa kojąco i redukuje zmarszczki wokół oczu. Ten specjalny żel nanosi się bardzo łatwo, co jest szczególnie ważne dla wrażliwych partii skóry wokół oczu. Skóra będzie odczuwalnie wygładzona, a widoczne oznaki zmęczenia znikną.


Kilka słów o cenach i nie tylko…

DRAŻETKI są pożywieniem dla naszych dobrych bakterii bifido, które mamy najczęściej w bardzo małych ilościach w naszych jelitach oraz z białka (BODY SHAPE), które pomaga w odbudowie naszych mięśni (osobom zainteresowanym prześlę na email szczegółowy skład obu produktów) – produkty nie zawierają cukru, żadnych substancji chemicznych ani konserwujących – mogą go spożywać nawet malutkie dzieci, kobiety w ciąży i matki karmiące.
Drażetki  – to koszt 4,66zł/za dzienną porcję drażetek – opakowanie zawiera 200szt. –> co stanowi 140zł /przy zalecanym spożywaniu 6-8 tabletek dziennie, produkt wystarcza na miesiąc/

Body Shape (białko) – to koszt 10,66zł/za jeden posiłek – opakowanie zawiera 270g –> co stanowi 160zł /przy spożywaniu dwóch miarek na jeden posiłek, produkt wystarcza na 15 posiłków – ja osobiście stosowałam 2 łyżeczki od herbaty na mniej więcej szklankę wody, efekty wówczas również są widoczne a produkt starcza nam na dłużej 😉 /

Drażetki – 140zł /cena dla klienta/ – 112zł /cena dla partnera/
Body Shape – 160zł /cena dla klienta/ – 128zł /cena dla partnera/


INSTRUKCJA:

Wejdź na stronę www.vianesse.com i wybierz zakładkę LOGIN, następnie REJESTRACJA.

Po podaniu swoich danych otrzymasz link aktywacyjny, a następnie email z hasłem (wiadomości są wysyłane automatycznie więc mogą wpaść w folder SPAM na serwerze naszej poczty).


Dla osób, które chcą dokonać zakupu jako klient :


Dla osób, które chcą zostać partnerem i zakupić pakiet biznesowy:

Nasze zamówienie dostarczane jest do Polski w terminie około 5-7 dni.


W przypadku dodatkowych pytań proszę o kontakt emailowy.

Jak wyleczyłam swojego synka z AZS!!! cz.2

Chcesz poznać szczegóły, jak udało mi się tego dokonać? –

Jak wyleczyłam swojego synka z AZS!!! cz.2

Odblokuj swój BEZPŁATNY dostęp!

Podając wskazane dane zapisujesz się do newslettera wysyłanego przez portal Sage Femme - Mądra Kobieta. Administratorem Twoich danych osobowych będzie Julita Marushchak. Twoje dane będą gromadzone i przetwarzane zgodnie z polityką prywatności.

Link do artykułu: Jak wyleczyłam swojego synka z AZS!!! cz.2

Jak wyleczyłam swojego synka z Atopowego Zapalenia Skóry!!! cz.1


Chcesz przeczytać pierwszą część artykułu –

“Jak wyleczyłam swojego synka z Atopowego Zapalenia Skóry”?

Odblokuj swój BEZPŁATNY dostęp!

Podając wskazane dane zapisujesz się do newslettera wysyłanego przez portal Sage Femme - Mądra Kobieta. Administratorem Twoich danych osobowych będzie Julita Marushchak. Twoje dane będą gromadzone i przetwarzane zgodnie z polityką prywatności.

Link do artykułu: “Jak wyleczyłam swojego synka z Atopowego Zapalenia Skóry cz.1”

Czy TY też masz w swoim organizmie grzyby CANDIDA? – NIEINWAZYJNY TEST!!!

Grzyby CANDIDA – jest to rodzaj grzybów należący do rzędu drożdżakowców (Saccharomycetales), który jest bardzo częstym pasożytem człowieka.

Obecnie znanych jest około 196 rodzajów grzybów Candida. Odmianą, która najczęściej infekuje ludzki organizm to Candida albicans, która jest odpowiedzialna za 90% wszystkich infekcji grzybiczych, resztę zakażeń wywołują: Candida topicatis, Candida parapsttosis, Candida glabrata, Candida knisei, Candida lusitaniae.

Poniżej zdjęcia: organizm zarażony grzybami Candida (po lewej), czysty język (po prawej)

 

Każdy z nas powinien mieć świadomość jakie skutki oddziaływania na nasz organizm mają toksyny i metabolity wytwarzane przez grzyby Candida. Objawy wywoływane przez grzyby Candida do złudzenia przypominają inne choroby, np. nerwice, zaburzenia neurologiczne, objawy grypopodobne, choroby reumatyczne czy bakteryjne infekcje jelitowe.

Musimy być świadomi aby w momencie wystąpienia wyżej wymienionych objawów nie leczyć rzekomych chorób, które są jedynie objawami infekcji grzybiczej. Niestety większość lekarzy nie posiada wiedzy odnośnie grzybów Candida i osoby, które zgłaszają się do nich z podobnymi objawami leczą za pomocą różnych leków i antybiotyków – ale bez skutku – gdyż próbują zaleczyć objawy choroby a nie znają jej przyczyn.

Grzyby Candida wytwarzają substancje o charakterze endotoksyn, którymi są toksyny występujące w ścianie komórki grzyba, uwalniane po jej rozpadzie. Wyodrębniono już 79 rodzajów ww. toksyn. Wszystkie one mają jedną wspólną cechę: są bardzo groźne dla organizmu żywiciela!!! Toksyny uwalnianie przez grzyby uszkadzają system odpornościowy i nasilają rozprzestrzenianie się zakażenia na cały organizm.

Toksyny uwalniane przez grzyby uszkadzają błonę śluzową jelita cienkiego, zmniejszając tym samym powierzchnię wchłaniania składników pokarmowych, uszkadzając śluzówkę jelita grubego, powodują przenikanie z masy kałowej: toksyn, metali ciężkich oraz alergenów pokarmowych do naszego organizmu.

Neurotoksyny to jedna z grup toksyn produkowanych przez grzyby Candida. Są to substancje chemiczne, które negatywnie oddziałują na ośrodkowy układ nerwowy (czyli nasz mózg). Wywołują stany depresyjne, rozchwianie emocjonalne – np. zmienne nastroje, niezdecydowanie, chaotyczność, gwałtowne zachowania, hałaśliwość, agresję (również skierowaną na siebie) oraz usilne tłumienie złości w sobie. Osoby zatrute neurotoksynami są najczęściej poddawani leczeniu psychiatrycznemu, co przyczynia się do pogorszenia stanu chorego i uzależnienie go od leków psychotropowych.

Neurotoksyny z łatwością rozregulowują cały układ hormonalny człowieka – przede wszystkim tarczycę!

Jeżeli chcesz sprawdzić czy w Twoim organizmie również są grzyby Candida
– wykonaj poniższy test!

Test opiera się na wyłącznie doświadczeniu i jest uznany za bardzo wiarygodny w diagnostyce przerostu Candida albicans. Jest znany jako test ślinowy.
Należy przed pójściem spać, nalać do przezroczystej szklanki wody i umieścić przy swoim łóżku. Po obudzeniu się rano, zebrać trochę śliny  i napluć do szklanki z wodą. Ważne jest, aby nic nie jeść, nie pić,  nie wkładać do ust, nie myć zębów itp. Obejrzeć ślinę zaraz po napluciu i sprawdzić jeszcze raz 2 lub 3 minuty później. 

Zdrowa ślina będzie jasna, będzie unosić się na górze i powoli rozpuści się w wodzie bez tworzenia smug i bez opadania. Zazwyczaj jest kilka pęcherzyków powietrza.

Ślina Candida będzie mieć jedną lub więcej cech, które wskazują na przerost Candida albicans:

– Jest gęsta i opada na dno szklanki

– Tworzy coś w rodzaju mgiełki, odnóg, białych strzępów, smug.

– Słabe plamki zawieszone w wodzie

Im więcej ciągnącej się zawiesiny, smug itp. tym większy przerost Candida albicans.

Objawy kandydozy

  • – impotencja
  • – alergie pokarmowe
  • – hemoroidy
  • – niedoczynność tarczycy
  • – alkoholizm
  • – astma
  • – lupus (toczeń)
  • – zapalenia dróg rodnych (cysty)
  • – wrzody
  • – zapalenia uszu u dzieci
  • – zaburzenia hormonalne
  • – zapalenia zatok (przeziębienia)
  • – ubytek tkanki kostnej
  • – ucisk w klatce piersiowej
  • – bóle brzucha
  • – nadwaga lub niedowaga
  • – niski poziom cukru we krwi
  • – zaburzenia cyklu miesiączki
  • – nadmierne pocenie się
  • – wrażliwość na perfumy
  • – wrażliwość na mleko, pieczywo
  • – zapalenia dróg moczowych
  • – trądzik młodzieńczy (acne)
  • – wykwity skórne i łuszczyca
  • – swędzenie odbytu i skóry
  • – biały język
  • – zapalenia wałów paznokciowych
  • – mrowienie w kończynach
  • – przedwczesne starzenie się
  • – niecierpliwość
  • – wyczerpanie po przebudzeniu
  • – ciężkie miesiączki
  • – łaknienie pewnych pokarmów
  • – niestrawność
  • – pieczenie przy oddawaniu moczu
  • – zaburzenia wzrokowe
  • – częste infekcje
  • – niska temperatura ciała
  • – mroczki przed oczami
  • – utrata włosów
  • – bezsenność
  • – częste oddawanie moczu
  • – brak koordynacji ruchowej
  • – spuchnięta twarz
  • – brak równowagi
  • – bóle głowy
  • – nieprzyjemny zapach ciała i z ust
  • – ciągłe odchrząkiwanie
  • – kopanie podczas snu
  • – sucha cera
  • – ciągle zmęczenie, brak koncentracji
  • – gazy, wzdęcia, odbijanie się
  • – niepewność, zagrożenie
  • – krótka pamięć
  • – ataki paniki i płaczu
  • – ospałość, leniwość
  • – nerwowość, wybuchowość
  • – pesymizm, gderliwość
  • – kłopoty z prostata
  • – kłopoty w nauce i wychowaniu
  • – zimne dłonie i stopy
  • – kłopoty decyzyjne
  • – krytykanctwo
  • – depresja (w tym maniakalna)
  • – objawy psychiatryczne
  • – stronienie od towarzystwa
  • – nadmierna pobudliwość, wirus Epstein-Bar
  • – nerwowość, wybuchowość
  • – złe mniemanie o sobie

 

Jeśli rozpoznajesz większość powyższych objawów lub tylko niektóre z nich, to są skutkiem przerostu drożdży Candida albicans i zanieczyszczeniem organizmu jej wydzielinami, co z kolei prowadzi do przeciążenia sytemu obronnego dając powyższe symptomy.

 

Przyczyny zarażenia organizmu grzybami Candida:

  • – osłabiony system immunologiczny
  • – długotrwałe przyjmowanie antybiotyków
  • – picie i gotowanie przy użyciu wody z kranu
  • – dieta bogata w proste węglowodany (białe pieczywo)
  • – zażywanie pigułek antykoncepcyjnych i sterydów
  • – stres, wyczerpanie, brak snu i wypoczynku
  • – nadużywanie cukru
  • – ogólne osłabienie organizmu
  • – dieta bogata w mięso i mleko zawierające antybiotyki, hormony i sterydy
  • – częste spożywanie jedzenia typu: fast food (hamburgery, hot dogi, pizza, gotowe posiłki)
  • – niskie spożycie warzyw
  • – nadużywanie kawy, alkoholu, nikotyny
  • – spożywanie słodzonych i gazowanych napojów (cola, tzw. soki owocowe)
  • – duże spożycie keczupu, musztardy, octu, produktów wędzonych, sfermentowanych
  • – przebywanie i praca w pomieszczeniach wilgotnych, zakurzonych, klimatyzowanych
  • – narażenie na promieniowanie jądrowe, rentgenowskie, elektromagnetyczne

 POJEDYNCZA PRZYCZYNA LUB KOMBINACJA WW. PRZYCZYN JEST CZYNNIKIEM SPRZYJAJĄCYM PRZYROSTOWI DROŻDŻY W ORGANIZMIE!!!

 

Produkty VIANESSE – REWOLUCJA w leczeniu CANDIDY !!!

Chciałabym się podzielić z Wami genialnym produktem jaki ostatnio wpadł mi w ręce. Stosuję go od prawie dwóch tygodni a efekty są rewelacyjne.

Ale opiszę Wam to wszytko po kolei.

Wszystkie chcemy być zawsze młode, piękne, zdrowe i mieć świetne samopoczucie. Produkt, o którym pisze zapewnia nam wszystko powyższe.

Już pierwszego dnia zauważyłam poprawę samopoczucia. Po tygodniu zgubiłam po 1 cm w obwodzie brzucha i talii. Dzisiaj widzę coraz więcej pozytywów: mam więcej energii, poprawiła mi się koncentracja i wyciszył się mój układ nerwowy, poprawiła się również skóra.

W ciągu niecałych dwóch tygodni schudłam: 3 cm w talii, 3 cm w obwodzie brzucha, 1,5 cm w udach i 1 cm w biodrach. Powiem szczerze, że nie planowałam chudnięcia, chciałam tylko sprawdzić czy ten środek faktycznie działa tak jak to opisywały osoby, które spotkałam na AKADEMII w Warszawie – na której miałam przyjemność być i spotkać nawet twórcę tego produktu.

Jest to produkt dla każdej osoby nie tylko dla tych, które chcą schudnąć ale także tych, które chcą poprawić swoje zdrowie. Produkt jest naturalny, bez cukrów, substancji chemicznych i konserwujących. Mogą go stosować już dzieci od pierwszego roku życia !!! i kobiety w ciąży!!! a nawet zwierzęta!!!

jelita
Koncepcja tego produktu polega na odbudowie zdrowej flory jelitowej i oczyszczeniu jej z grzybów oraz na odbudowaniu naszych mięśni.

Jelita dla człowieka są jak korzenie dla roślin. Jeżeli roślina ma chore korzenie to cała obumiera i tak samo jest z człowiekiem – jednak wielu z nas nie zdaje sobie z tego sprawy.

Każda z nas ma chociaż jeden z poniższych problemów:
stres, zaburzenia odżywiania, migrena, bóle pleców, problemy ze skórą, zgaga, napięcie, drażliwość, zmęczenie, stany lękowe, kłopoty z koncentracją, kłopoty z pamięcią, artroza, hyperaktywność u dzieci, nadwaga, niedowaga, wilczy apetyt, nadciśnienie tętnicze, zwapnienie żył, podwyższony cholesterol, wzdęcia, podkrążone oczy, cellulit, zaburzenia snu, zatrzymywanie wody w organizmie.

Przyczyną powyższych problemów są: brak ruchu i złe odżywianie i kuracje odchudzające, które powodują właśnie spowolnienie przemiany materii, zakwaszenie organizmu, kłopoty z trawieniem, zmniejszenie masy mięśniowej.
Każda z nas posiada w swoich jelitach nadmiar grzybów CANDIDA, które powodują wszystkie powyższe dolegliwości (test na kandydozę – TUTAJ).

Grzyby CANDIDA produkują w jelitach substancje toksyczne, które dzięki kosmkom jelitowym są ekspresowo roznoszone do krwi, a stamtąd po całym naszym organizmie. Jelita odpowiedzialne są za wchłanianie substancji odżywczych i transportowanie ich do mięśni przez krew. Jeśli więc nasze jelita są chore to toksyny szybko rozprowadzane są po całym organizmie. Organizm reaguje na to magazynowaniem (zatrzymywaniem) wody, która jest mu niezbędna do neutralizowania toksyn.

Będąc już przy neutralizacji toksyn. Nie wiem czy jesteście świadome skąd bierze się na waszych udach CELLULIT i jak się go możecie pozbyć.

Cellulit jest problemem kosmetycznym, który odzwierciedla złe odżywianie i trawienie organizmu – mają go dzisiaj nawet małe dzieci.  Cellulit są to toksyny, które zostały zneutralizowane przez wodę i związane przez tłuszcz – aby nie były szkodliwe dla organizmu.

Powstaje on w jelitach, gdzie grzyby CANDIDA przetwarzają dostarczoną im żywność na toksyny, które zostają wchłonięte ścianką jelitową do krwiobiegu. Małą ilość toksyn może organizm zredukować przez ruch fizyczny. Jednak jeśli tych toksyn jest zbyt dużo są one odkładane przez organizm na udach. Aby zostały one odłożone, muszą być one najpierw zneutralizowane wodą  a następnie dopiero odkładane wraz z tłuszczem w tych miejscach. Dzięki temu są one wówczas nieszkodliwe dla organizmu.

cellulit

Aby pozbyć się cellulitu musimy najpierw oczyścić swoje jelita, bo żadne masaże i diety tu nie pomogą jeśli mamy bałagan w swoich jelitach. Dzięki innowacyjnej koncepcji żywieniowej możemy to zrobić!!!

Jedynym sposobem, aby ich się pozbyć jest oczyszczenie naszych jelit. Możemy to zrobić przyjmując PREBIOTYKI, które stymulują wzrost bifidobakterii w naszym organizmie, które oczyszczają nasze jelita z grzybów CANDIDA.

Wracając do odchudzania…

Osoby, które się odchudzają stosując diety lub głodówki nie zawsze mają świadomość, że chudnąc np.10 kg – tracą: 2 kg wody, 4 kg tłuszczu i 4 kg mięśni. Niestety za chwilę te kilogramy wracają jednak w trochę innej postaci, ponieważ wraca nam: 2 kg wody,7 kg tłuszczu i tylko 1 kg mięśni.

I w tym jest główna przyczyna naszych problemów. Nie wiemy, że mięśnie są nam potrzebne aby schudnąć. To właśnie one spalają tłuszcz. Mięśnie spalają tłuszcz w celu utrzymania stałocieplności ciała i dostarczenia organizmowi wystarczającej ilości energii do ruchu. Proces ten nazywany jest metabolizmem.

A więc jeśli ciągle próbujemy się odchudzać w niewłaściwy sposób gubimy nie tłuszcz ale mięśnie, które są naszym sprzymierzeńcem w walce z nadwagą, to do póki sobie tego nie uświadomimy będzie to nadal walka z wiatrakami. Procesy metaboliczne przebiegają w mięśniach, dlatego też mówi się o spalaniu tłuszczu w mięśniach. Dlatego powinniśmy dbać o ich rozbudowę a nie niszczyć za pomocą nieskutecznych diet.

Produkt ten sprawdziłam na sobie i gwarantuję, że jest skuteczny. Moje zdjęcie znajdziecie w zakładce “O MNIE”, gdzie możecie zauważyć, że niespecjalnie wymagam jakiegokolwiek odchudzania. Osoby również szczupłe jednak chcące pozbyć się tylko gdzieniegdzie tłuszczyku lub cellulitu wiedzą jak ciężko to zrobić będąc na starcie szczupłym. A jednak jest to teraz możliwe!

I na koniec pamiętajcie – nie liczą się kilogramy tylko centymetry

– mięśnie są cięższe od tłuszczu!!!   : )

Czy to na pewno SÓL…?

Jeżeli kupując sól spożywczą jesteście przekonane, że to jest TYLKO SÓL, to niestety z przykrością informuję, że tak NIE JEST !!!

Co takiego można dodać do soli…

Otóż okazuje się, że można dodać na przykład ANTYZBRYLACZ, którego symbol to E536. Jego pełna nazwa chemiczna to żelazocyjanek potasu. Jest on nieorganicznym związkiem chemicznym, posiadającym mocne wiązania chemiczne czyli teoretycznie powinien być nieszkodliwy dla ludzi. Jednak wiązania te rozpadają się pod wpływem silnych kwasów (np. kwasu żołądkowego) oraz wysokiej temperatury – wówczas wydziela się

CYJANOWODÓR!!!

Cyjanowodór, HCN (inaczej zwany kwasem pruskim) – jest to nieorganiczny związek chemiczny zbudowany z wodoru, węgla i azotu.

Jest bardzo silnie TOKSYCZNY (dawka śmiertelna wynosi ok. 50-60  mg). Cyjanowodór jest stosowany między innymi jako silny środek dezynsekcyjny i deratyzacyjny!

Przebieg zatrucia cyjanowodorem może być różny w zależności nie tylko od spożytej dawki, ale kwasoty żołądka jak i indywidualnej wrażliwości. Jeżeli proces zatrucia przebiega wolno najpierw pojawia się ból głowy, szum w uszach, duszności z uczuciem ściskania w klatce piersiowej, wymioty, przyśpieszenie i osłabienie tętna, spadek ciśnienia, śpiączka. Przy powyższych objawach uwagę może zwrócić różowe zabarwienie skóry oraz zapach gorzkich migdałów w otoczeniu.

 

To ja jednak wolę sól, która się zbryla – ale jest tylko SOLĄ. Bo jest ona nam potrzebna w naszym organizmie.

Zanim dowiedziałam się o tym, że sól jest nam potrzebna. Żyłam przekonaniami zbudowanymi, na podstawie tego co słyszałam w swoim środowisku – że sól jest niezdrowa i lepiej jej unikać, więc tak robiłam. Nie do tego stopnia, że nie jadłam jej wcale, ale w znacznym stopniu ograniczyłam jej spożycie. I gdy zrobiłam analizę pierwiastkową okazało się, że mam niedobór sodu wynoszący -72%!!!

Teraz już wiem, że SÓD (NaCl) jest nam niezbędna do życia. Jest to najważniejszy kation płynu pozakomórkowego. Bardzo ważnym zadaniem sodu jest utrzymanie odpowiedniego ciśnienia osmotycznego płynów ustrojowych. W ten sposób chroni on organizm przed nadmierną utratą płynów. Sód odgrywa również ważną rolę w zachowaniu prawidłowej pobudliwości mięśni i przepuszczalności błon komórkowych. Zwiększa też wydzielanie soków trawiennych.

Dzienne zapotrzebowanie na SÓD:

Mężczyźni i kobiety:

≥75 roku życia – 1200 mg/dobę

66 – 75 – 1300 mg/dobę

51 – 65 – 1400 mg/dobę

19 – 50 – 1500 mg/dobę

Okres ciąży i laktacji – 1500 mg/dobę

Górna granica spożycia sodu wynosi 2000 mg/d (5 g NaCl).

 

Więc nie popadajmy w paranoję, i nie wyrzucajmy całkiem soli z naszego życia ale zacznijmy

czytać etykiety i kupujmy tę bez antyzbrylacza – E536.

Aspartam ZABIJA!!!

Niestety niewielu z nas ma świadomość tego co spożywa każdego dnia. Wydaje nam się, że żujemy po prostu gumę (która ma nam odświeżyć oddech i pozbyć się nieprzyjemnego smaku w ustach), pijemy słodki napój lub napoje izotoniczne dla sportowców!!!,  słodzimy słodzikami (bo jesteśmy na diecie!), pijemy rozpuszczalną kawę czy herbatę, spożywamy napój owocowy lub mleczny – to smutne ale nie do końca tak jest. Wszystkie wyżej wymienione produkty zawierają w swoim składzie TRUCIZNĘ – ASPARTAM !!!

 

Nieświadomi szczegółowego składu spożywanych przez nas produktów, zagrażamy swojemu zdrowiu.

 

Sugeruję dokładnie czytać etykiety kupowanych produktów – nawet może tak śmiesznych jak guma do żucia. Rozumiem, że dla większości z Was jest to dość nietypowe, żeby nie napisać nienormalne aby czytać etykietkę każdego produktu – bo przecież idąc tą drogą musielibyśmy prawie nic nie jeść lub rozpocząć własną hodowlę w swoim ogródku, którego najczęściej nie mamy 😉 – na szczęście jest wiele produktów, które nie zawierają szkodliwych substancji – wystarczy jedynie na początku poświęć trochę czasu na wyrzucenie z naszego menu produktów, które nie powinny się tam znaleźć

– wybór należy tylko do CIEBIE – więc uważam, że WARTO czytać!!!

 

Dlaczego warto…?  Otóż…

 

ASPARTAM został odkryty przez przypadek, podczas poszukiwań leku na wrzody w 1965r. przez chemika Jamesa M. Schlattera pracującego dla firmy farmaceutycznej G.D. Searle&Company (odkrył on jego słodycz przez przypadek, liżąc swój własny palec). Liczne pogłoski mówiły, że może on być niebezpieczny i dlatego Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków w 1980r. nie dopuściła go do obrotu. Interwencje wpływowych osób związanych z G.D. Searle&Company, wymusiły jednak przeprowadzenie dodatkowych testów, które to w 1981r. umożliwiły wprowadzenie go na rynek. Od tej pory zaczął być dodawany do suchej żywności, ponieważ był słodki ale nie tuczył jak cukier. (Przeczytaj: Zdrowy zamiennik cukru!). Był również dużo tańszy i można było go produkować w ogromnych ilościach. Następnie od 1983r. zaczęto słodzić nim napoje gazowane.

 

ASPARTAM (E-951) składa się z TRZECH TRUCIZN !!!

– kwasu asparaginowego, fenyloalaniny i metanolu.

 

Najbardziej trujący i szkodliwy jest METANOL (spirytus drzewny), ponieważ w naszym organizmie rozkłada się na kwas mrówkowy i formaldehyd (który jest czynnikiem rakotwórczym, powodującym uszkodzenia siatkówki, zakłócającym powstawanie nowych DNA, powodującym wady wrodzone)jest bardzo silnie toksyczną neurotoksyną!!!

Dopuszczalna bezpieczna dla człowieka dawka metanolu to 7,8 mg/dzień – natomiast litr słodzonego aspartamem napoju zawiera około 56 mg metanolu!!!

Kolejną trucizną jest FENYLOALANINA czyli aminokwas, który również występuje w naszym mózgu, jednak w większych ilościach jest on wyjątkowo szkodliwy – a dla osób cierpiących na FENYLOKETONURIĘ – nawet zabójczy!!!

Zwiększenie ilości fenyloalaniny powoduje zmniejszenie ilości SEROTONINY w naszym mózgu, która jest odpowiedzialna za nasz nastrój (dlatego nazywana jest również hormonem szczęścia), wpływa na nasz apetyt, odpowiada za nasz spokojny sen, reguluje ciśnienie krwi, w połączeniu z noradrenaliną odpowiada za przyswajanie wiedzy. Skutki niedoboru SEROTONINY w naszym organizmie to: długotrwały spadek nastroju, przewlekły smutek, brak apetytu ale i również objadanie się (szczególnie słodyczami), brak chęci do życia, wahania nastroju (od euforii do rozpaczy).

Kolejny jest KWAS ASPARAGINOWY – powoduje poważne chroniczne choroby neurologiczne i mnóstwo innych ostrych symptomów. Nadmiar asparaginianu i glutaminianu w mózgu ZABIJA neurony w mózgu powodując wpłynięcie do komórek zbyt dużych ilości wapnia, co wyzwala nadmierną ilość wolnych rodników, które zabijają komórki. Musi zginąć ponad 75% komórek nerwowych abyśmy zauważyli jakiekolwiek symptomy choroby !!!

 

Kilka z 90 różnych udokumentowanych symptomów powodowanych przez ASPARTAM to:

– bóle i zawroty głowy,

– migreny,

– napady epilepsji,

– nudności,

– drętwienia,

– skurcze mięśni,

– przybieranie na wadze,

– wysypki,

– depresje,

– zmęczenie,

– drażliwość,

– częstoskurcz serca,

– bezsenność,

– problemy z widzeniem,

– utrata słuchu,

– palpitacje serca,

– trudności z oddychaniem,

– ataki niepokoju,

– niewyraźna wymowa,

– utrata smaku,

– szum w uszach,

– utrata pamięci

– bóle stawów.

 

Często nawet nie wiążemy powyższych objawów z tym, że spożywamy ASPARTAM. Coś nas boli, przeszkadza, jednak niestety, mimo iż jesteśmy istotami myślącymi 😉 to w ostatniej kolejności dopuszczamy do siebie tę myśl, że może to być przez to co spożywamy. Niestety rzeczywistość jest taka, jak mówi powiedzenie, że JESTEŚMY TYM CO JEMY! 

 

Badacze i lekarze studiujący niekorzystne działanie aspartamu stwierdzili, że jego spożywanie może się przyczynić do wywołania lub pogorszenia stanu w następujących chorobach chronicznych: guzy mózgu, stwardnienie rozsiane, epilepsja, chroniczny syndrom zmęczenia, choroba Parkinsona, choroba Alzheimera, opóźnienie umysłowe, chłoniak, wady wrodzone, fibromyalgia, i cukrzyca!!!

 

Pomyśl chwilkę, jeżeli wstajesz rano jesz śniadanie, w drodze do pracy czy szkoły żujesz gumę bo nie zdążyłaś umyć zębów, w pracy pijesz rozpuszczalną kawę (lub trzy przez cały dzień) w dodatku słodzoną gotowym słodzikiem. Następnie wracając z pracy pijemy jakiś napój energetyzujący aby się pobudzić. Na kolację spożywamy jogurt lub jakiś inny napój mleczny. A wieczorem – bo akurat piątek – pijemy drinka z Colą, Pepsi czy ze Sprite. WNIOSEK – przez cały dzień regularnie dostarczasz sobie porcję ASPARTAMU.

 

I na koniec BONUS 😉

 

Choć aspartam składa się z trzech substancji, to w wyniku metabolizmu aspartamu otrzymujemy

CZWARTĄ TRUCIZNĘ !!! – DWUKETOPIPERAZYNĘ (DKP)

DKP jest ubocznym produktem metabolizmu aspartamu. Tworzy się w płynnych produktach z zawartością aspartamu podczas ich długiego przechowywania. Dr Olney zauważył, że w jelicie podczas reakcji DKP dawała związek podobny do N-nitrozomocznika czyli związku chemicznego o bardzo silnym działaniu, powodującego guzy mózgu.

  

ASPARTAM jest trucizną !!!

 

taką samą jak ARSZENIK tyle tylko, że z opóźnionym zapłonem. Zastanów się, czy świadomie dosypywałabyś sobie codziennie do jedzenia odrobinę arszeniku, tak dla smaku…?

Odpowiedz sobie sam na to pytanie…

Glutaminian sodu !!!

Glutaminian sodu jest wszystkim znaną substancją. W dzisiejszych czasach jest dodawana praktycznie do wszystkich gotowych produktów spożywczych, np.:  sosy w proszku, zupy w proszku, gotowe przyprawy, kostki bulionowe, chipsy… etc.

Ale czy na pewno wiemy co jemy…?

W Unii Europejskiej glutaminian sodu zarejestrowany jest jako E621. Amerykańska organizacja FDA (Food and Drug – zajmująca się badaniem i dopuszczaniem żywności i leków) zapewnia, że jest on bezpieczny. Jednak pojawia się coraz więcej informacji na temat szkodliwego działania glutaminianu. Niestety nie ma niezbitych dowodów, które pozwoliłyby na wycofanie go. Należałoby przeprowadzić więcej badań, które są niestety bardzo kosztowne a przemysł spożywczo-chemiczny nie jest zwolennikiem takich badań – bo przecież w momencie wycofania glutaminianu straciłby „troszkę” swojego dochodu.

Glutaminian jest to substancja wzmacniająca smak potraw, znana jako MSG lub E621. Jest związkiem aminokwasowym wywołującym uzależnienie, który swoim działaniem szkodzi i zakłóca pracę mózgu. Dzieje się tak, ponieważ glutaminian bez mniejszych problemów przechodzi przez komórki śluzowe do krwi a stamtąd trafia bezpośrednio do mózgu.

Działa on niemal jak narkotyk. Jednak w odróżnieniu od niego nie powoduje on halucynacji ale wywołuje u osoby, która go spożywa nienaturalną chęć jedzenia więcej i więcej. Weźmy na przykład chipsy. Niemal każdy to spożywał chipsy wie, co mam na myśli – ciężko jest spróbować tylko jednego chipsa.

Zakłóca on także funkcjonowanie rdzenia mózgowego, który jest odpowiedzialny za regulowanie podstawowych funkcji naszego organizmu czyli również za poczucie głodu. Efektem oddziaływania glutaminianu na układ limbiczny (czyli układ nadrzędny kierujący podstawowymi mechanizmami zachowania człowieka, np. reakcjami agresji, obronnymi, bólu, pobieraniem pokarmu, przyjmowaniem wody i soli mineralnych, czynnościami macierzyńskimi i seksualnymi, bierze on udział w regulacji procesów snu i czuwania, ma wpływ na mechanizmy uczenia się i pamięci) są reakcje stresowe takie jak bóle żołądka, podwyższone ciśnienie krwi, kołatanie serca, migreny, nadmierne pocenie się. Ogranicza on również na kilka godzin naszą percepcję zmysłową i zdolność uczenia się oraz koncentracji.

Naukowcy przeprowadzili szereg doświadczeń wykorzystując do nich szczury. Biednym zwierzętom podawano zupy w proszku i chipsy zawierające glutaminian sodu. Wyniki badań pokazały trwałe uszkodzenia mózgu u wszystkich szczurów !!! Natomiast u ciężarnych szczurów spożywających produkty zawierające glutaminian, embriony nie były w stanie wytworzyć sprawnie funkcjonującego systemu nerwowego!!!

Japońscy naukowcy z Uniwersytetu Hirosaki (Prof. Dr Hiroshi Ohguro) potwierdzili, że żywność o wysokiej zawartości glutaminianu trwale uszkadza siatkówkę i może prowadzić do utraty wzroku. Glutaminian potrafi odkładać się latami, a jego szkodliwość jest odczuwalna z dużym opóźnieniem. Jest więc kolejnym „cichym zabójcą”.

Pamiętaj więc, sięgając po kolejny produkt zawierający ten polepszacz smaku, że ryzykujesz tym pogorszenie swojego wzroku!

Dr Russell Blaylock w swoich badaniach dowiódł, iż komórki nowotworowe do których dostarczany jest glutaminian wykazują wzmożoną aktywność do rozprzestrzeniania się i tworzenia przerzutów w organizmie. Odkrył on również, że we wszystkich organach i tkankach ludzkiego organizmu, występują receptory glutaminowe, które odpowiedzialne są za wychwytywanie naturalnego kwasu glutaminowego, który jest niezbędny w organizmie.  Natomiast w momencie zjedzenia przez Ciebie posiłku który zawiera sztuczny glutaminian – jego stężenie we krwi zwiększa się 20-krotnie!!! co może prowadzić do niestrawności. Długotrwałe spożywanie produktów spożywczych zawierających glutaminian może wywołać zespól jelita drażliwego.

Ciekawostki

Na skalę przemysłową kwas glutaminowy otrzymuje się m.in. poprzez hodowlę bakterii z rodzaju Corynebacterium Glutamicum, Brevibacterium, MIcrobacterium.

Rocznie produkuje się na świecie 400 TYSIĘCY TON glutaminianu sodu!!!

Istnieją jeszcze cztery kolejne substancje wzmacniające smak, na bazie kwasu glutaminowego: glutaminian potasu (E622), diglutaminian wapnia (E623), glutaminian monoamonowy (E624), diglutaminian magnezu (E625). A to nie wszystkie wzmacniacze smaków – tuż za nimi znajdują się m.in. kwas guanylowy (E626) oraz kwas inozynowy (E630).

W żywności wyróżnić można 19 wzmacniaczy smaku w formie składników lub naturalnych dodatków.

Proponuję więc od dzisiaj dokładniej czytać etykiety !!!

Jak powiedział Hipokrates „Jesteś tym, co jesz”, więc uważam, że lepiej zaopatrywać swój organizm w witaminy i inne naturalne minerały a nie chemiczne składniki, które tylko poprawiają smak potraw a po wielu latach mogą zagrozić naszemu zdrowiu lub nawet życiu.